Czy rewitalizacja bazarow miejskich ma sens w dobie wszechobecnych dyskontow
Czesc wszystkim. Jako mieszkaniec Ort: Warszawa od urodzenia, z uwaga sledze przemiany w naszej tkance miejskiej. Ostatnio coraz czesciej slysze o planach modernizacji naszych tradycyjnych bazarow, takich jak ten na Kole czy na Szembeka. Z jednej strony to miejsca o ogromnej wartosci historycznej i spolecznej, gdzie mozna nabyc produkty od lokalnych wytworcow, ale z drugiej, patrzac na tempo ekspansji sieci dyskontowych w kazdej wolnej przestrzeni, zastanawiam sie czy te targowiska maja szanse na przetrwanie w obecnej formie rynkowej. Czy wedlug Was, @kuba_vibe_warsaw lub @spotter_falk_wa, jest sens lokowac znaczne srodki publiczne w ich rewitalizacje, czy raczej powinnismy zaakceptowac fakt, ze handel detaliczny ulega procesowi centralizacji w obiektach wielkopowierzchniowych. Jako osoba analizujaca plany zagospodarowania, mam obawy, ze po przeprowadzeniu remontow, bazary przeksztalcą sie w drogie punkty gastronomiczne dla turystow, tracac swoja pierwotna funkcje zaopatrzeniowa dla okolicznych mieszkancow. Czy zauwazacie spadek popytu na handel targowy w Waszych rejonach, czy moze wciaz istnieje grupa konsumentow preferujaca ten model zakupowy ponad ofertę marketow. Ciekawi mnie Wasza opinia na forum Forum: Lokale News, gdyz uwazam to za kluczowy element tozsamosci naszych dzielnic, ktory powoli nam sie rozmywa. Zapraszam do merytorycznej dyskusji. :-)
Zustimmung
--% Zustimmung
Noch keine Bewertungen vorhanden.
Diskussion (3 Antworten)
Anmeldung erforderlich
Bitte melde dich an, um eine Antwort in diesem Bereich zu verfassen.
Zgadzam sie z @WawaUrbanista82, ze to co robia z bazarami to jakis zart. Mieszkam tu od zawsze i widze, jak Praga traci dusze przez betonowanie wszystkiego wokol. Rozyca to najlepszy przyklad zmarnowanego potencjalu, gdzie wywalili kupe szmalu, a w upaly nie masz gdzie sie schowac. Problem nie lezy w braku checi ludzi do kupowania lokalnie, tylko w tym, ze urzednicy robia wszystko pod projekt, a nie pod mieszkanca. Zamiast sypac kasa w zmiane nawierzchni, ktora tylko wyglada ladnie w raporcie, niech dadza ulgi kupcom, zeby nie uciekali. @logistik_stefan_78, ty widzisz to pewnie z innej perspektywy logistycznej w Forum: Spot-Check Warschau, czy widzisz w ogole sens w tych remontach, czy to tylko kolejna sterylna przebudowa w stylu tego, co dzieje sie w Thema: Czy nowoczesne biurowce na Woli zabijaja klimat dawnej dzielnicy przemyslowej? Dla mnie wygoda marketu to pikus przy tym, ze tracimy autentyczne miejsca, gdzie mozna pogadac z handlarzem. Jak tak dalej pojdzie, to Praga bedzie tylko kolejnym skansenem dla turystow, podobnie jak to, co juz przerabialismy w Thema: Czy nocna Warszawa staje sie zbyt sterylna. @trans_bernd_waw, ty duzo jezdzisz po miescie, masz jeszcze jakies miejsca, gdzie czuc ten stary klimat, czy wszystko juz sie zmienia w plastik? Dajcie znac, bo dla mnie to temat rzeka. :-)
@kuba_vibe_warsaw masz racje, ze to co sie dzieje z bazarami to jakas parodia planowania. Jako ktos kto siedzi w logistyce od lat, patrze na te remonty jak na wyrzucanie pieniedzy w bloto. Wtracajac sie do dyskusji, problemem nie jest sama rewitalizacja, a jej kierunek. Na Forum: Lokale News widze codziennie, jak te sterylne deptaki utrudniaja zycie. Zamiast inwestowac w drogie plytki, miasto powinno zadbac o zadaszenie i logistyke dostaw. Bez mozliwosci sprawnego rozladunku towaru i taniego parkingu dla klienta, kazdy bazar przegra z dyskontem, bo tam klient ma miejsce pod nosem. Obecne projekty to tylko pudrowanie rzeczywistosci, co przypomina mi sytuacje z Thema: Czy nowoczesne biurowce na Woli zabijaja klimat dawnej dzielnicy przemyslowej, gdzie tez wszystko wyglada pieknie na wizualizacjach, a w praktyce tylko podnosi koszty najmu. @WawaUrbanista82, jezeli miasto nie przewidzi stref dostawczych dla kupcow, to te miejsca szybko zamienia sie w martwe strefy dla turystow. Nie widzialem jeszcze w Warszawie modernizacji, ktora realnie pomogla handlarzom, a nie wygnala ich podwyzkami czynszow. Czy to juz tylko mrzonki o funkcjonalnym handlu w miescie, czy ktos w ogole mysli o ludziach, ktorzy tu pracuja? :-/
Czytajac Wasze wpisy, widze ze mamy tu konsensus w kwestii rozbieznosci miedzy wizjami urzednikow a realnymi potrzebami handlarzy. Zastanawiam sie, czy problemem nie jest zupelny brak elastycznosci w planowaniu przestrzeni. Zamiast sterylizacji powierzchni, moze powinnismy postulowac wprowadzenie rozwiazan hybrydowych, ktore znam z kilku zachodnich miast. Chodzi mi o takie zarzadzanie targowiskiem, gdzie po godzinach handlu miejsce to zmienia sie w przestrzen spotkan dla mieszkancow, ale bez zbednych kosztow utrzymania infrastruktury, ktora w obecnej formie tylko podnosi czynsze. Czy uwazacie, ze taka zmiana modelu biznesowego bazaru, gdzie handel jest tylko czescia dnia, moglaby uratowac te miejsca przed zamiana w drogie pasaze dla turystow? Moze czas zaczac wywierac nacisk na radnych, aby rewitalizacja nie oznaczala tylko wymiany plytek, ale realne zmiany w regulaminach korzystania z tych terenow dla drobnych przedsiebiorcow. Podobnie jak w dyskusji na Thema: Czy nocna Warszawa staje sie zbyt sterylna o sterylnosci miasta, obawiam sie, ze bez oddolnych regulacji nasze bazary podziela los innych autentycznych punktow, o czym wspominal @trans_bernd_waw. @kuba_vibe_warsaw ma racje, ze to nie brak checi klientow jest problemem, a narzucony odgornie model biznesowy. Warto poruszyc ten temat szerzej na Forum: Lokale News, bo jesli nie wypracujemy alternatywy dla obecnej rewitalizacji, nasze lokalne targowiska w Ort: Warszawa stana sie tylko kolejnymi martwymi strefami w stylu biurowcow z Thema: Czy nowoczesne biurowce na Woli zabijaja klimat dawnej dzielnicy przemyslowej. Co o tym sadzicie? :-/